Firma w szponach rynku cz.4
5 Gru 2018

Firma w szponach rynku cz.4

Post by Redaktor

Polska rozwagą słynąca?

Jak w tym wszystkim odnajduje się Polska, która od wybuchu kryzysu występuję na mapie Europy w charakterze „zielonej wyspy” nietkniętej zarazą spowolnienia? Czy nasze dobre wyniki wynikają z faktu, że przedsiębiorcy znad Wisły są kunsztownymi mistrzami inżynierii finansowej i posiłkują się nią lepiej niż ich zagraniczni koledzy?

Nic z tych rzeczy. Przyglądając się danym, można odnieść wrażenie, że w Polsce powstał jeden z ostatnich bastionów obrony przed hegemonią świata finansów. Konserwatyzm wyniesiony z poprzedniego ustroju w połączeniu z szansami dostępnymi w systemie wolnorynkowym to mieszanka, która rodzimemu biznesowi służy jak mało co. Twórcy raportu „MŚP pod lupą” zbadali, skąd małe i średnie firmy biorą pieniądze na inwestycje. Wyniki są zaskakujące: aż 92 proc. przedsiębiorstw finansuje je ze środków własnych. Z kredytów bankowych korzysta 46 proc. – mniej niż połowa! I wcale nie dlatego, że uznają tego rodzaju finansowanie za trudno dostępne – za takie uważa je bowiem mniej niż 1/3 badanych. Grupa Uni-Credit podaje z kolei, że polski biznes jest najmniej zadłużony w regionie Europie Środkowo-Wschodniej. Wartość zaciągniętych przez nasze firmy kredytów korporacyjnych sięga 17 proc. – ponad trzykrotnie mniej niż w przypadku rekordzistów z Ukrainy.

Poza nawiasem

Jest jednak i druga strona medalu. W maju całkowite obroty akcjami na głównym rynku warszawskiej giełdy wyniosły 14,9 mld zł, czyli o 36,7 proc. mniej niż przed rokiem. Gdy niepewność w światowej gospodarce wzrasta, kapitał inwestycyjny ucieka znad Wisły. Wraz z jego odpływem kurczą się wpływy budżetowe z podatków, a złotówka osłabia się wobec euro i dolara (co widać już od marca). To zaś dotyka importerów, konsumentów i części kredytobiorców. Stąd już prosta droga, by zamiast o powściągliwości polskich firm mówić o finansowym zaścianku. Zwłaszcza że obserwatorzy raczej nie dostrzegają wyjątkowości polskiego biznesu.

– Mimo wszystko nie wydaje mi się, by polscy przedsiębiorcy jakoś bardzo pozytywnie wyróżniali się na tle kolegów z rozwiniętych państw. Nasza niska skłonność do zadłużania się wynika najprawdopodobniej z jednej strony z nawyków nabytych w jeszcze poprzednim ustroju, a z drugiej z obaw przed widmem recesji. Nic dziwnego, że firmy chcą oszczędzać, skoro każdego dnia słyszy się o możliwym rozpadzie strefy euro i kolejnym dnie recesji – tłumaczy Piotr Kuczyński.

Czy w gruncie rzeczy ma jednak znaczenie, z jakiego powodu polski biznes jest niechętny współczesnym wynalazkom inżynierii finansowej? Jeśli nadmierne zadłużanie się i wiara w rynki finansowe odbiją się czkawką światowej gospodarce, to wówczas oszczędność i powściągliwość w zaciąganiu pożyczek okażą się cnotami. Niezależnie od tego, czy wynikała z racjonalnej kalkulacji, czy z obaw.

Grzegorz Morawski

Spis Treści:

http://www.warsawgolf.pl/firma-w-szponach-rynku-cz-1/
http://www.warsawgolf.pl/firma-w-szponach-rynku-cz-2/
http://www.warsawgolf.pl/firma-w-szponach-rynku-cz-3/
http://www.warsawgolf.pl/firma-w-szponach-rynku-cz-4/

0 Comments

Leave a Comment